Artur Domosławski "Wykluczeni"
I had this privilege to meet author when I came to his meeting promoting his newest book "The Excluded". I wish I had read his book before that, so I could have asked some interesting questions. Nonetheless I got back home with his autograph. His style and the stories themselves made my reading short and intensive. The author takes us to many poor places where different people, nations or social groups have been excluded from the democratic areas of the civic societies. He shows social and historical backgrounds in which this exclusion was rooted and growing to reach this pathological level . We are led to the poorest areas of South America, to favelas and small villages in the agricultural provinces. We can see different groups people used by drug traffic, prostitution, slave-type work and forced to leave their homes in search for work and better life. We follow author's travel to places where people are harassed because of their origins. Just because their were born Palestinians or are members of the Kikuyu tribe in Kenya or Rohingyas in Myanmar, the ruling nations refuse them basic rights.      
Najciekawsze fragmenty
o sentymentach w pracy reportera str 33-34
"Zapomnijmy o sentymentach. Los ubogich, poniewieranych, prześladowanych budzi współczucie. Ze współczucia rodzi się czasem solidarność. Dobrze, że jedno i drugie miało własciwy horyzont: prawa należne tym, których dotyka nieszczęście. Bo gdy zamyślamy się na  ich dramatem bez tego horyzonu, współczucie wyradza się łatwo w sentymentalizm. Paternalistycczny, protekcjonalny. Czasem narcystyczny. Ludzi, którzy potrzebują upodmiotowienia i szansy na inne życie, sentymentalizm przerabia na obiekty westchnień. Wzruszenie, przejęcie się losem pokrzywdzonych to uczcucia dobre, ale - jak uczy mądra Susan Sontag - chwilowe, nietrwałe. Tym, których dotyka nieszczęście, trzeba czegoś innego: naszego gniewu, wściekłości, niezgody. Może przede wszystkim uświadomienia sobie i innym, że przywileje lepiej urodzonych bywają okupione nieszczęściem tych, któzy są pozbawieni praw i możliwości. Zrozumienie tej zeleżności to pierwszy impuls ku zmianie, przynajmniej szansa na nią. Sentymentalizm to też pułapka, z której sentymentalni mogą nie zdawać sobie sprawy. Biedni - ci naprawdę biedni w slumsach Południa walczący o przeżycie każdego dnia, ci, którym odmawia się prawa do życia na własnym kawałku ziemi, których gwałci się i okrada, któych wciela się do armi lub partyzantek i rozkazuje zabijać - nie są wcieleniem cnót ani aniołami. Nędza i poniżenie odbierają im niekiedy szacunek do samych siebie i innych. Czasem nie znają innego języka współżycia niż przemoc. ZWRACAJĄ ŚWIATU TO, CO OD NIEGO DOSTALI.

o wyburzaniu slumsów przed olimpiadą w Brazylii str. 95
"Pokauje czarno na białym, że wyburzanie faweli nie ma uzasadnienia innego niż klasowo-estetyczne. Chodzi o to samo, co przy Maracanie; BIEDNI PSUJĄ KRAJOBRAZ. Ma być, cholera, ładnie!

o Beduinach str. 145
"Jaka jest kultura Beduinów Dżahalin? NAJWAŻNIEJSZE JEST ŻYCIE NA OTWARTEJ PRZESTRZENI, mówi Abu Chamis. Beduini zazwyczaj źle tolerują miasto. Większość ma czysty umysł, wolny od chaosu, jaki miasto budzi w człowieku. Nieraz zdarzało się, że ktoś z wioski jechał na studia i po miesiącu albo dwóch wracał na pustynię. Nie był w stanie przystosować się do miejskiego życia. Miasto to zamknięcie, duch beduiński nie ma tam czym oddychać."

Książka do przeczytania str. 150: "Widok cudzego cierpienia" Susan Sontag
"Zakłada się, że wszyscy są widzami. Perwersyjnie, niepoważnie sugeruje się, że na świeci nie ma rzeczywistego cierpienia"

zestawianie cierpień str. 167
"Wszyscy się z tym zetknęliśmy. Polacy nie znoszą porównywania swoich cierpień z cierpieniami Żydów, Ukraińców, Rosjan, Romów, nawet jeśli cierpienia ludzi z innych wspólnot i społeczności, przede wszystkim Żydów, były w czasie II wojny światowej i okupacji nieporównywalnie większe. Rewersem przeświadczenia o wyjątkowości cierpień włąsnego narodu, społeczności, wspólnoty jak zwykle niewrażliwość na cierpienia innych. W Palestynie nietrudno spotkać się z kompletną obojętnością wobc Holocaustu, wobec pogromów i prześladowań europejskich Żydów - jeszcze jedno potwierdzenie, że cierpienie nie czyni nikogo lepszym, mądrzejszym ani bardziej empatycznym. Wbrew znanemu porzekadłu cierpieniu nie uszlachetnia."

paradoks - potrzeba nędzy str. 279
"Jakiś czas później zakiłkowała niepokojąca myśl: ci z lepszej strony życia (czyli my) potrzebują (potrzebujemy) biednych do prowadzenia wojen i podbojów. Czy nie mając kogo wysłac na front, do dżungli, slumsu, zbuntowanej prowincji czy dzielnicy gangów, syci i zadowoleni sami chwycilibyśmy za broń, poszli zaprowadzać porządek, naprawiać świat? W ilu sytuacjach cofnęlibyśmy się i poszukali innego wyjścia, które nie wymaga ryzykowania życia? Własnego życia. Zaprawdę, marne życie nędzarzy, którzy myślą na krótką metę, bo innego horyzontu nie znają, bywa bezcenne dla tych, którzy mają więcej do stracenia i planują swoje żywoty na lata i dziesięciolecia naprzód. Tak odmienne egzystencje jednych i drugich łączy niewidzialna nić intymnej zależności. Nieszczęsne żywoty "ludzi zbędnych" - choć niezbędnych - są gwarantem niejednego przywileju."

str. 335 Bauman "Straty uboczne" cytuje określenie Bertolta Brechta ein Bote des Ungluck - posłaniec nieszczęścia

str 428
"wykształcenie i pieniądze wybielają. Znane jest w Brazylii powiedzenie: "Bogaty czarny jest biały, biedny biały staje się czarny"

str. 441 Obama i Martin Luther King
"Obama szczerze podziwia Kinga,  (patrz. przemówienie przy odbieraniu Nobla -youtube ok 10minuta), jedna zdanie dalej, w tym samym przemówieniu, dystansuje się do jego spóścizny: Jako przywódca państwa zobowiązany ochraniać i bronić mój naród nie mogę podążać jedynie za ideałami ich obu [Kinga i Gandhiego]. Staję wobec świata takiego, jaki jest, i nie mogą pozostawać bezczynny wobec zagrożeń czyhających na Amerykanów. Nie łudźmy się; zło w świecie istnieje. Ruch walki bez przemocy nie powstrzymałby wojsk Hitlera. Negocjacje nie przekonają liderów Al-Kaidy, żeby złożyli broń. Powiedzenie, że siła jest czasem konieczna, nie oznacza cynizmu - to zrozumienie historii, niedoskonałości człowieka i ograniczeń rozumu."

str 471 o rodzicach ludzi zaginionych
"ZABIJA ICH WYOBRAŹNIA, podpowiadająca, co dzieje się z ich córką w tej właśnie chwilli."

Comments

Popular posts from this blog

Syntactic Structure by Noam Chomsky